Co nam
najbardziej przeszkadza na emigracji ?
Tęsknota.
Tęsknota za
rodziną, przyjaciółmi, za miastem, za naszymi ulubionymi miejscami. Tam
spędziliśmy tyle lat, wychowaliśmy się, spędziliśmy mnóstwo tych dobrych chwil
jak i tych zły, które umocniły nas. Mimo ciężkiej sytuacji jaka jest w Polsce,
życie tam jest na prawdę fajne. Każdy decydując się na wyjazd, robi to po coś.
Po co ?
By rozwijać
się, iść na studia ( choć tu poziom nauczania jest na pewno niższy, to w CV
inaczej wygląda, to że skończyło się studia za granicą) albo znaleźć po prostu dobrą
pracę, zarobić pieniądze lub po prostu spełnić swoje marzenia.
Prawie każdy wyjeżdżając tutaj, pakuje się i zostawia
całe swoje życie w ułamku sekundy. Zostawia dotychczasowe
przyzwyczajenia, styl życia, bliskich po to by było lepiej. Jak ?
Zapewne tak
jak ja, finansowo. Wiem, wiem. Pieniądzę to nie wszystko, a przecież za coś
trzeba żyć.
Mimo
pieniędzy jakie tu zarobimy, nowych znajomości, nowego domu, jest mała pustka tego co zostawiliśmy za sobą.
Dlatego
jedni z nas zostają tutaj a inni wracają. Prawie większość z nas przyjeżdża tutaj i myśli .. Ja tutaj zostanę na stałe ‘’ . BULLSHIT !
Każdy jest
inny, też miałam taką myśl, lecz po jakimś czasie zorientowałam się, że to nie
dla mnie. Chcę zarobić pieniądze na dostatnie życie w Polsce, by zapewnić sobie
godną przyszłość i start w Polsce. Wybudować piękny dom i pomóc najbliższym.
Wiadomo, po
prostu tęsknię. Zostawiłam na prawdę dużo. Powrót do Polski za parę lat nie
traktuję jako porażkę wręcz przeciwnie jako zwycięstwo. Trzeba mieć dużo odwagi
i samozaparcia, żeby tu przyjechać. Podoba mi się tutaj, dobrze mi się tu żyje,
nie uważam Londynu za błąd ale są rzeczy ważne i ważniejsze. Dla mnie jest to
spokój, oparcie ze strony bliskich i miejsce, które kocham.
Każdy musi
znaleźć swoje miejsce na ziemi niezależnie jaką drogę będzie musiał pokonać.
Wy już macie
swoje miejsce na ziemi ? J


Ja bardzo chce wyjechać do Londynu, ale nie jako dorosła osoba, która będzie musiała szukać pracy. Chciałabym tam chodzić do szkoły. Fajnym pomysłem jest wymiana. Jedziesz na określony czas i wracasz do domu. Może tęsknisz za rodziną, ale wiesz, że za kilka miesięcy wracasz ...
OdpowiedzUsuńŻycie tam musi być naprawdę ciekawe :)
Świetny blog ♥
http://nastriala.blogspot.com/
Jest ciekawe, wymiana jest super pomysłem :-)
OdpowiedzUsuńJak najbardziej polecam :-)
Tęsknota jest chyba czymś nieodłącznym jeżeli chodzi o różnego rodzaju wyjazdy.
OdpowiedzUsuńJa jeszcze nie znalazłam swojego miejsca, ale mam straszną ochotę zobaczyć parę miejsc na tym świecie ;p nie koniecznie żeby znaleźć sobie pracę, ale żeby poznać nowych ludzi, kulturę itp ;)
Fajne jest poznawanie innych kultur i ludzi z innych krajów :)
UsuńPolecam ;)
Ja też wiele razy myślę o emigracji do UK. Niekoniecznie na stałe. Bardziej po to by zarobić i wrócić. Na stałe to bym chciała do USA <3 Swojego miejsca jeszcze nie mam, ale myślę, że USA miałoby dużą szansę stać się nim.
OdpowiedzUsuńAle to prawda, tęsknoty się nie przeskoczy. Zawsze będzie. Ale są to też plusy. Przynajmniej nie zapomni się o rzeczach najważniejszych bo w życiu człowiek często zapomina nawet o sprawach najistotniejszych.
www.hayjulka.blogspot.com
USA jest cudowne, też bym chciała odwiedzić :)
UsuńAve!
OdpowiedzUsuńJa 3 lata temu emigrowałam do Danii..
Z jednej strony cieszy mnie ta zmiana, ponieważ mam szansę na lepsze życie za granicą, jednak tęsknota za rodziną i znajomymi niszczy serce </3
Chciałabym mieszkać w Londynie lub USA *.*
Zapraszam do mnie: http://once-upon-a-time-in-neverland.blogspot.dk/
Polecałabym bardziej USA, ale Londyn też jest ok, choć robi się ciężko.
OdpowiedzUsuńAle wiadomo ,, wszędzie dobrze gdzie nas nie ma ''
Nie mam, tylko że ja póki co kręcę się po Polsce, mieszkałam już w kilku różnych miastach. powoli myślę i o innych państwach, ale póki co nie zdecydowałam się....
OdpowiedzUsuńPowoli znajdziesz swoje miejsce ;) Trzymam kciuki ;)
UsuńOj tak, tęsknota pewnie daje się we znaki. To przykre, że trzeba zwykle wyjechać stąd, żeby się dorobić, coś osiągnąć. Ja chcę wyjechać, ale raczej na stałe, poukładać sobie życie, jednak nie tak daleko, bo do zachodniego sąsiada - wiadomo, przykro będzie widywać rodzinę i znajomych od święta, ale tutaj nie widzę dla siebie perspektyw. Ale oczywiście, że powrót to nie jest przegrana - dlaczego powrót z dorobkiem kilkuletniej pracy, doświadczenia i zasmakowania życia w innym kraju, w innej kulturze miałby być jakimś powodem do wstydu? Wręcz do dumy, że spróbowało się czegoś i osiągnęło wiele... :)
OdpowiedzUsuńhttp://sloiczeknutelli.blogspot.com/
Bardzo dobrze napisane, zgadzam się z Tobą w 100 %. . Trzymam kciuki za Twój wyjazd i osiągnięcie tego czego pragniesz.
UsuńDoskonale Cię rozumiem, ale z pewnymi rzeczami trzeba się pogodzić i stać się samodzielnym. Powodzenia w życiu! Super ten blog.. <3 :))
OdpowiedzUsuńhttp://mackenziexox.blogspot.com/
Dziękuje bardzo ;) Miło mi ;) Wiem, że trzeba się pogodzić, dlatego jeszcze tu jestem ;)
Usuńja bym bardzo chętnie po studiach wyjechała. gdziekolwiek w sumie... mam kilka miejsc w których bardzo bym chciała mieszkać na stałe i tam układać sobie życie, ale póki co prawie całą rodzine mam w Polsce... to rzeczywiście boli
OdpowiedzUsuńpozdrawiam..
ordinaryarsonist.blogspot.com
Zawsze mozna sprobować na jakiś czas :-) a może Ci się spodoba i zostaniesz na stałe :-)
OdpowiedzUsuń