Nie wiemy od czego
zacząć.
Może od zwiedzania
?
A jak zwiedzanie to oczywiście Big Ben, który jest niesamowity zarówno w
dzień jak i w nocy. Ja na wycieczkę do centrum Londynu wybrałam się pod wieczór
a mimo to ludzi z każdych stron świata było mnóstwo. I wtedy pierwszy raz
widziałam ,,korek’’ na chodniku ;) Spacerowaliśmy godzinami, oglądając uroki
nowego życia. Zatrzymaliśmy się na dłużej przy London Eye. W nocy ? Widok,
którego nie da się opisać. Warto zatrzymać się na chwilę i po prostu pomyśleć. Centrum Londynu zachwyca o każdej porze roku.
A w święta ? Tu dekoracje są wszędzie. Każda wystawa sklepowa aż emanuje
radością zbliżających się świąt. Tam nie da się nie uśmiechać.
Na obrzeżach jest zupełnie inaczej. Londyn jest podzielony na wiele dzielnic a różnica między nimi jest duża. To nie oznacza, że nie ma też innych ładnych miejsc :)
Mój początek
?
Miałam takie szczęście, że nie przyjechałam w ciemno. Przyjechałam z moją
drugą połówką do naszych znajomych, gdzie mieszkaliśmy jakiś czas. Mieszkaliśmy
w bardzo zielonej i spokojnej okolicy. Jak powiedzieli nasi przyjaciele,
mieszka tu dużo Polaków. Poszliśmy do sklepu na zakupy i..polski sklep na
polskim sklepie. Idę ulicą słyszę w większości Polaków. Przemknęło mi przez
myśl oczywiście ,, Czy ja na pewno jestem w Londynie ? ‘’ Otóż Tak, telewizja
nie kłamie. Jest tu mnóstwo Polaków. W sklepie ( polskim ), gdzie
postanowiliśmy zrobić zakupy spojrzeliśmy, że ceny ( oczywiście jak to każdy na
początku, przelicza wszystko na złotówki)
nie takie najgorsze. Podchodzę do kasy, aby zapłacić i tu problem. Który pieniążek to 5 pensów a który 1 funt ? Tak wiem, na każdym z nich jest to napisane, ale jeśli chce się to zrobić szybko, wygląda na pewno komicznie. Kasjerka zaczęła się śmiać, po czym
wiedziała, że to mój początek przygody tutaj.
Ale co z
pracą i potrzebnymi dokumentami ?


Z ciekawością czekam na następne odcinki, super
OdpowiedzUsuńDziękuję, w takim razie do zobaczenia jutro na moim blogu !
OdpowiedzUsuń